Trzemeszno!
Sobota, 17 marca 2012
Km: | 62.70 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 03:10 | km/h: | 19.80 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dziś od rana świeciło słońce, w radiu trąbili, że to najcieplejszy dzień tego roku, więc mimo nawału pracy i bardzo podłego nastroju postanowiłam, że ruszę na rower jak tylko się wyrobię. Przez Folwark, Piaski, Krzyżówkę, Miaty do TRZEMESZNA!
Trzemeszno jest ładnym miastem, tutaj zacumuję moją łódź życia ;)
W Trzemesznie spotkałam pewnego przystojnego rowerzystę, który mnie bardzo, bardzo, bardzo ciepło przywitał:) I pojechaliśmy do Bieślina, przez Zieleń. Oczywiście musiałam ponarzekać, wolałabym asfalt, ale cóż mogłam zrobić :) Po przyjeździe do Bieślina okazało się, że potrzebuję odpoczynku, więc Kochany mnie napoił, poprzytulał, posiedzieliśmy chwilkę i ruszyliśmy dalej przez Zieleń pod Bazylikę. Tam chwilka na coś bardzo słodkiego na ławce. Teraz mi sie przypomniało, że nie mam zdjęcia z bazyliką :( ani z Czeremchą :( Następnym razem ;) Ruszyliśmy na bazę, ponieważ słońce już zachodziło i Sebciu mruczał, że zmarznie. Ja z chęcią bym jeszcze pojeździła, no ale Kochany poprowadził przez las do domku. Przy okazji posłuchaliśmy sobie dzięciołka :)
Do domku zostałam odprowadzona cała i zdrowa, karnęłam się jeszcze na małe kółko i tyle:)
Pozdrawiam towarzysza tej wspaniałej wycieczki - mojego kochanego Sebastianka, z którym jeździłam pierwszy raz w tym roku :) :***
W lesie jest bardzo przyjemnie, czuć już ten zapach i tak miło się jechało:

PREZENT dla mojej kochanej aspirantówny LEŚNEJ:*** koń!!!

I co? Trzemeszno:)

Bieślin i jakby to powiedzieć... robi wrażenie:)

Bieślin ciąg dalszy:

Mój:*

Anetka nie chce zdjęcia:P

Bieślin:

Pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli, ludzie złej woli mogą się obejść smakiem:

Zachód słońca:)

i tyle:) a jeszcze dodam, że wyszlo na to że nie wiem gdzie byłam - Sebciu ma Kordos, a ja Bieślin. Niestety - ja byłam w Bieślinie, taką tabliczkę widziałam i nic tego nie zmieni :D:D:D
Trzemeszno jest ładnym miastem, tutaj zacumuję moją łódź życia ;)
W Trzemesznie spotkałam pewnego przystojnego rowerzystę, który mnie bardzo, bardzo, bardzo ciepło przywitał:) I pojechaliśmy do Bieślina, przez Zieleń. Oczywiście musiałam ponarzekać, wolałabym asfalt, ale cóż mogłam zrobić :) Po przyjeździe do Bieślina okazało się, że potrzebuję odpoczynku, więc Kochany mnie napoił, poprzytulał, posiedzieliśmy chwilkę i ruszyliśmy dalej przez Zieleń pod Bazylikę. Tam chwilka na coś bardzo słodkiego na ławce. Teraz mi sie przypomniało, że nie mam zdjęcia z bazyliką :( ani z Czeremchą :( Następnym razem ;) Ruszyliśmy na bazę, ponieważ słońce już zachodziło i Sebciu mruczał, że zmarznie. Ja z chęcią bym jeszcze pojeździła, no ale Kochany poprowadził przez las do domku. Przy okazji posłuchaliśmy sobie dzięciołka :)
Do domku zostałam odprowadzona cała i zdrowa, karnęłam się jeszcze na małe kółko i tyle:)
Pozdrawiam towarzysza tej wspaniałej wycieczki - mojego kochanego Sebastianka, z którym jeździłam pierwszy raz w tym roku :) :***
W lesie jest bardzo przyjemnie, czuć już ten zapach i tak miło się jechało:

PREZENT dla mojej kochanej aspirantówny LEŚNEJ:*** koń!!!

I co? Trzemeszno:)

Bieślin i jakby to powiedzieć... robi wrażenie:)

Bieślin ciąg dalszy:

Mój:*

Anetka nie chce zdjęcia:P

Bieślin:

Pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli, ludzie złej woli mogą się obejść smakiem:

Zachód słońca:)

i tyle:) a jeszcze dodam, że wyszlo na to że nie wiem gdzie byłam - Sebciu ma Kordos, a ja Bieślin. Niestety - ja byłam w Bieślinie, taką tabliczkę widziałam i nic tego nie zmieni :D:D:D
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!